Kategorie:
Nowiny
Ze Świata
Z Polski
Z Australii
Polonijne
Nauka
Religia
 

Archiwum:

Reklama:

 
8 maja 2007
A co w prezencie? Zdjęcie!
ESK & Julie Turner

Bardzo trudno jest podsumować taką wielką imprezę, jaką był Mound & Mt Kosciuszko Festival. Może więc łatwiej opisać jakieś poszczególne epizody? I tu właśnie chciałam opowiedzieć o zjęciach Kopca Kościuszki i Góry Kościuszki, które przekazaliśmy w prezencie lokalnym władzom na wieczną rzeczy pamiątkę.

Zaczęło się od tego, że organizatorki, czyli Urszula Lang i ja postanowiły podarować jedno z najpiękniejszych zdjęć dyrekcji Kosciuszko National Park. Panowie dyrektorzy Steve Redden i Dave Darlington tak pozytywnie od samego początku byli nastawieni do historycznego koncertu na Górze Kościuszki, że miałyśmy ochotę jakoś się odwdzięczyć.

Pomyślałyśmy potem, że warto byłoby też sprezentować jakieś zdjęcie burmistrzowi Jindabyne. A niechaj w jego biurze wisi wielka fotografia, która przypomina o polskiej obecności w tym rejonie. I kolejna myśl: przecież i burmistrzowi Coomy należy się jakaś fotografia. Wszak w tych okolicach mrowiło się kiedyś od Polaków i innych imigrantów – budowniczych wielkiej elektrowni, tuneli i zapór. I nie gdzie indziej, jak w sympatycznej Coomie ćwierć wieku przemieszkał nasz rodak inżynier Blum, którego imieniem Fundacja poratowała nas ostatnio festiwalowym „grantem”.


Foto: David Turner

Tak więc w czasie otwarcia wystawy Mound & Mt Kosciuszko w Jindabyne dzieciaczki w strojach krakowskich wręczyły Stevenowi Reddenowi dwie wielkoformatowe fotografie; jedna przedstawia pięknie oświetlony Kopiec Kościuszki w Krakowie, a druga grupę Lajkoników wykonujących taniec góralski na szczycie Góry Kościuszki. Z kolei wiceburmistrz John Shumack dostał fotogram - pamiatkowe zdjęcie młodzieży z Lajkonika na szczycie Góry w towarzystwie dyrektora Stevena Reddena i polskiego ambasadora Jerzego Więcława.

W dzień później burmistrz Coomy, Tony Kaltoum otrzymał z rąk konsula generalnego Ryszarda Sarkowicza rulon z przepięknymi fotografiami Marcina Olesińskiego: Kościuszki na koniu oraz Sukiennic nocą. Specjalnie używam tu słowa „rulon”. No właśnie, w galopie przygotowań do festiwalu zabrakło czasu, aby przeznaczone na wystawę i na prezenty zdjęcia oprawić. Przyjechały więc „nie podkute”. W czasie oficjalnych uroczystości notable dostali zrolowane zdjęcia. Pytanie, kiedy mieliby czas i głowę oddać je do oprawienia? Postanowiłyśmy ich więc wyręczyć.


Marcin Olesiński: Ratusz i Sukiennice nocą

Obiecując rychłe oprawienie zdjęć zabrałam rulony i w drodze powrotnej do Sydney oddałam do zakładu w Coomie, który prowadzi przemiła Filipinka, żona Czecha. Obiecała zdjęcia na następny dzień. Sprawą ich odebrania i doręczenia do lokalnych urzędów obarczyłam uczynnych, gościnnych i sympatycznych państwa Turner z Coomy, czyli Julie (polskiego pochodzenia) i jej grającego na akordeonie męża, Davida.

Jak pisze w swym emailu Julie, burmistrz Coomy już swój prezent otrzymał, a notable z Jindabyne dostaną je w przyszły poniedziałek. A teraz oddaję głos Julie.

The presentation went very well yesterday morning and was in the paper this morning. David has been getting the newspapers and we are collecting articles for you which we will post to you after the final presentation on Tuesday 15 May. The attached photo is the one David took with Mayor Tony Kaltoum, and we invited John Gill (president of Rotary) to join us. Tony will be putting the photos up and has already decided where they will hang. He was very appreciative.