Kategorie:
Nowiny
Ze Świata
Z Polski
Z Australii
Polonijne
Nauka
Religia
 

Archiwum:

Reklama:

 
16 listopada 2006
Wystawa Kościuszkowska w Ashfield
Ernestyna Skurjat - Kozek

Burmistrz Ashfield z małżonką
Wystawa Kościuszkowska została otwarta w Klubie Polskim w Ashfield w niedzielę 5 listopada 2006 r.

Wystawa objazdowa jest oczywiście od tego, by krążyć z miasta do miasta, z dzielnicy do dzielnicy, z uczelni do uczelni, z klubu do klubu. I tak też jest z wystawą „Tadeusz Kościuszko - Hero of the Nations”, sprowadzoną z Polski przez małżonkę ambasadora RP, Bogumiłę Więcław, sekretarza ambasady do spraw kultury i nauki.

Wystawa odwiedziła różne miasta, w tym Sydney, a tutaj można ją było zwiedzać w stanowym Parlamencie, na Uniwersytecie Macquarie i ostatnio w Klubie Polskim w Ashfield. Każda edycja wystawy jest inna, co innego ją wzbogaca. W Parliament House ubarwiła ją – z płyty odegrana – muzyka skomponowana przez Tadeusza Kościuszkę.

Na Macquarie University trzy utwory Kościuszki wykonał australijski zespół The Sydney Windjammers, a ballady o Strzeleckim i Kościuszce wykonał piosenkarz i kompozytor polskiego pochodzenia John Hospodaryk.

W Ashfield zapanował zupełnie inny nastrój. Eksponatów było dużo więcej, niż na oryginalnej wystawie (jej rodowód = Muzeum Historyczne Miasta Stołecznego Warszawy). Otóż w Ashfield pojawiły się wdzięczne malunki Kościuszki wykonane przed dziatwę szkolną, a także struktury plastyczne, w tym z zapałek. Nota bene, to co mnie się wydawało prezentacją kosynierów, okazało się fortem Saratoga – ale cóż to za różnica: Kościuszko tu i tam!


T.Kościuszko w oczach dziatwy polonijnej


Fortyfikacje Kościuszki w Saratoga (wizja dzieci)

Pan Henryk Owsiński zaprezentował ogromną kolekcję znaczków, kopert, stempli-kasowników oraz medali Kościuszki i Strzeleckiego... Pokazano również książki, zdjęcia, artykuły prasowe i rodzinne pamiątki przysłane na apel organizatorów.


Henryk Owsiński zaprasza do oglądania swojej kolekcji


Od lewej: Joanna Kazmirowicz,Mieczysław Swat i trójka młodych laureatów

Cała uroczystość podzielona była na dwie części: część pierwsza odbyła się w Sali Lustrzanej, a część druga w wielkiej sali, gdzie właśnie kończyło się niedzielne BBQ. W Sali Lustrzanej otwarcia wystawy w obecności burmistrza Ashfield Teda Cassidy i jego małżonki oraz innych prominentów dokonała Joanna Kazmirowicz, organizatorka tej edycji Wystawy Kościuszkowskiej. Wystawa zawitała do Klubu Polskiego w Ashfield dzięki inicjatywie wieloletniego działacza polonijnego, „duszy” Klubu, Mieczysława Swata.


Młodzież dostaje nagrody z rąk konsul Aldony Kołdońskiej


Od prawej: Grzegorz Sokół, Cora Kazmirowicz, Elżbieta Cesarska i Joanna Kazmirowicz. W głębi Marysia Nowak i Henryk Owsiński

Gwoździem programu w Sali Lustrzanej było wręczenie nagród młodym artystom oraz Ewie Grzegorczyk za piękną mowę powitalną. Cora Kazmirowicz ( również autorka plakatu i zaproszenia) opowiedziała o pra-pradziadku powstańcu , a Hania Wawryszuk i Łukasz Szymanek zaprezentowali poemat o budowie Kopca Kościuszki. Nagrody ufundowane przez Ambasadę RP wręczył przedstawiciel Ambasady RP pan Grzegorz Sokół, ufundowane przez Konsulat RP wręczała pani konsul Aldona Kołdońska. Były też nagrody ufundowane przez Mt Kosciuszko Inc., dr Kaję Łukaszewicz oraz kapitana Konrada Kazmirowicza.

Tanecznym krokiem przeszliśmy do wielkiej Sali Klubu, gdzie miał się odbyć krótki koncert „Windjammersów” i Johna Hospodaryka. Póki co, mikrofon powędrował w ręce kilku osób. Jako pierwszy przemówił Alan E.J. Andrews, autor ważnej – i życzliwej! - dla Polonii książki pt „Kosciuszko. The Mountain in History” wydanej w 1991 roku, a nam, wstyd się przyznać, właściwie do tej pory nieznanej. Pan inżynier Andrews, który jako zapalony narciarz Górę Kościuszki i Snowy Mountains objeżdżał przez 50 lat, mówił o pewnych niesprawiedliwościach, jakie ze strony Australii spotkały Strzeleckiego. Dodam, że wiele tych niesprawiedliwości zostało przez Alana Andrewsa „wyprostowanych” w książce, którą nabyłam i którą mam zamiar wkrótce szczegółowo w Pulsie omówić.


Alan Andrews, autor książki o Górze Kościuszki


Ks. prałat Henryk Micek przyszedł obejrzeć wystawę i zaprosić na mszę sw. niepodległościową w sydnejskiej katedrze.Fot. Tom Koprowski

Następnie mikrofon trafił w moje ręce, poproszono mnie bowiem, abym po angielsku przedstawiła slide-show poświęcony Strzeleckiemu. Pokaz slajdów był przygotowany przez dr Annę Habryn z Perth, prezeskę „Mt Kosciuszko Inc.” Jak się okazuje, Strzelecki to był niezwykły charakter! Znakomity naukowiec, lew salonowy, super elegancki pan, a na dodatek znakomity piechur! Znakomicie wysportowanemu Strzeleckiemu (objuczonemu walizą ze sprzętem metereologicznym, geologicznym itp) musiałam złożyć hołd, ponieważ objuczony badając Australię pokonał kilkanaście tysięcy kilometrów!

Joanna Kazmirowicz zaprezentowała film o Strzeleckim i wykonanej przez niego gigantycznej mapie Australii. Film został łaskawie udostępniony przez pana Leszka Strzeleckiego z Cooma. Zabłysła nadzieja, że możemy wejść w posiadanie niezwykłego eksponatu, który może stać się ozdobą przyszłego Muzeum Sir Pawła Edmunda Strzeleckiego. Pani Kazmirowicz poinformowała, że z inicjatywy Anny Habryn (oraz jej) powstała już grupa inicjatywna, która zajmie się zarówno sprowadzeniem mapy z Anglii do Australii jak i budową muzeum.

Niedzielne popołudnie i wieczór poświęcone więc były Tadeuszowi Kościuszce oraz P. Strzeleckiemu, odkrywcy najwyższej góry w Australii imieniem Kościuszki nazwanej. Sylwetkę Kościuszki – okiem nauczycielki - przedstawiła Marianna Łacek, następnie znakomita klawesynistka Monika Kornel przypomniała, jak powstały polonezy Kościuszki.

No i wreszcie do głosu dopuściliśmy artystów, którzy przybyli specjalnie, żeby nam ten wieczór kościuszkowski uświetnić. A więc usłyszeliśmy dwa polonezy i walca Kościuszki w wykonaniu The Sydney Windjammers... Kto ich jeszcze nie oklaskiwał, ma szansę nadrobić zaległości 2 grudnia w Darling Harbour, bowiem mają wystąpić z okazji Polish Christmas...


Australijski zespół The Sydney Windjammers na scenie w Ashfield

Następnie John Hospodaryk zaśpiewał dramatyczną balladę o Kościuszce komponującym polonezy w niewoli carskiej i nieco bardziej romantyczną balladę o Strzeleckim, który próbował porwać ukochaną Adynę (zdrobnienie od Aleksandryny, jak się okazuje) Turno. Porwanie się nie udało i młody Strzelecki musiał umykać w daleki świat. Może to dzięki temu dokonał odkryć w Australii? Miło odnotować, że Hospodaryk przybył z żoną Anną i córeczką Wiktorią. Piękna Vicky dostawszy wielką torbę upominków natychmiast zapragnęła podzielić się skarbami ze swą śliczną, kolorową przyjaciółką (która jej towarzyszyła w tej wyprawie do Ashfield).


Piosenkarz John Hospodaryk śpiewa balladę o Kościuszce.Foto T.Koprowski

Ten i ów już wie, że zarówno Windjammersi jak i Hospodaryk (a kto jeszcze – chwilowo nie zdradzę) mają wystąpić w lutym przyszłego roku ---gdzie?--- a gdzież jak nie na samej Górze Kościuszki?!!! Plany już się realizują. Trzymajcie kciuki, żeby się udało!

A wracając do wystawy w Ashfield: można ją jeszcze zwiedzać do 26 listopada. Mężu, zabierz żonę z całą rodziną! Babciu, zabierz wnuki! Nauczycielko, zabierz swoich uczniów! Druhno, zabierz zuchy i harcerzy! Nie zapomnijcie też zabrać ze sobą australijskich krewnych i przyjaciół!

Mamy nadzieję, że Fotogaleria z wystawy w Ashfield bedzie gotowa już jutro. Zapraszamy! Będą tam zdjęcia Tomka Koprowskiego, Krzysztofa Kozka i Państwa Kazmirowiczów.

A tymczasem opracowujemy nagrania z koncertu w Ashfield.