Kategorie:
Nowiny
Ze Świata
Z Polski
Z Australii
Polonijne
Nauka
Religia
 

Archiwum:

Reklama:

 
7 października 2017
Sylwetki laureatów - Josef Miller - Tryptyk "Odwieczny obłok"
Dziecko warszawskiej Pragi

Josef Miller, dziecko warszawskiej Pragi, kompozytor, pianista, biznesmen, mgr inż, polski patriota. "My hands express what I feel in my heart". Już jako dziecko, z twarzą przytuloną do pianina, przysłuchiwał się, jak starszy kuzyn grał Chopina. W dziecinnych marzeniach widział siebie na wielkich scenach przy lśniących fortepianach. Opowiadał mi o swojej pierwszej lekcji pianina. Kiedy miał 6 lat rodzice zaprowadzili go do nauczycielki, aby oceniła jego muzyczne zdolności. Wspomina, że klawiatura była przysłonieta czerwonym aksamitem, "pod który wsuwało się rece i naciskało niewidoczne klawisze wydające bajeczne dzwieki".

Najpierw pani profesor, zasłaniając klawiaturę swoim ciałem, zagrała kilka dzwięków, a nastepnie poprosiła małego Josefa, aby zagrał to samo. Jakiż strach go ogarnął, ale i wielka koncentracja. Uderzył w klawisze. Zagrał jak trzeba. Pani profesor orzekła, że chłopiec ma słuch i talent muzyczny i że ona go chętnie wezmie pod swoje skrzydła. I tak się zaczęło.

Ale nie zawsze biegał na lekcje gry z rozjaśnioną buzią...podczas, gdy koledzy kopali piłkę, on musiał latać z ciężką torbą pełną nut. Uczył się dalej, bo też tego pragnęła ukochana mama. Szkoda, że się nie doczekała sukcesów syna - zmarła na raka. Juz jako szkrab komponował swoje pierwsze utwory, ale nikt nie chciał ich słuchać, on przecież miał być pianistą, by grać klasyków. Na prawdziwą twórczość kompozytorską przyszedł czas dopiero na emigracji, w Australii.

My hands express what I feel in my heart... A w sercu ciagle się coś gotowało, to radosnego, to dramatycznego: zawirowania w życiu, zauroczenie Australią, tęsknota za Ojczyzną - wszystko to przekładało się na (nie tylko) romantyczne i nostalgiczne frazy... Uzbierało się więc sporo kompozycji, które dzięki rewolucji technologicznej trafiły na You Tube i są podziwiane przez tysiące słuchaczy na całej planecie. Nazwisko Millera jako kompozytora muzyki romantycznej widnieje wśród tych najbardziej znanych na świecie: Ernesto Cortazara, Omara Akrama, Richarda Claydermana, Giovanni Marradi'ego, Igora Krutoya, Michela Pepe i innych.


Jego utwór "Beautiful Morning" został kiedyś przez administratorów zamieszczony na stronie internetowej Claydermana. Jakież było jego (Josefa) zdumienie, kiedy zobaczył, że w ciągu jednej nocy kompozycji tej wysłuchały dwa tysiące osób, że wystukano 900 "like", że wypisano 600 pięknych komentarzy. To dopiero satysfakcja! Ale jeszcze większą satysfakcję dała mu nagroda, jaka przyszła z ojczystego kraju.

Płyta CD w hołdzie Sw. Janowi Pawłowi II "Szukałem Was...teraz Wy mnie znalezliscie" Sw. Jan Pawel II otrzymała dwie prestiżowe nagrody:Pierwszą Nagrodę na IX Polonijnym Festiwalu Multimedialnym "Polskie Ojczyzny 2014" organizowanym przez Akademię Polonijną w Częstochowie; krótko pózniej płyta dostała nagrodę specjalną na największym w Polsce festiwalu katolickim - XXX Miedzynarodowym Festiwalu Katolickim Filmowym i Multimedialnym w Niepokalanowie (2015 r.) Płyta, powstała we współpracy kompozytora Josefa Millera i znanej aktorki z Melbourne - Marii Bukowskiej. Jego muzyka, wiersze najwspanialszych poetów i znakomita recytacja Marysi Bukowskiej tworzą calość tej pracy.Oni rownież wielokrotnie razem wystepowali, oklaskiwani przez publiczność, między innymi na Kwiatach Polskich i Festiwalu Polart 2015.

Sprowokowany przez Ernestynę Skurjat-Kozek z Kościuszko Heritage, Josef podjął wyzwanie, aby napisać muzykę do filmu o Kościuszce. Film sponsorowany m.in. przez Radio SBS i Konsulat RP nosi tytuł "Kościuszko: Jeszcze Polska zatańczy". To było coś zupełnie nowego w jego kompozytorskiej twórczości. Muzyka ilustrująca film tak się Ernestynie spodobała, że postanowiła do DVD z filmem dołączyć 8 dodatków muzycznych, co nota bene wpędziło ją w nieoczekiwane tarapaty technologiczne - trzeba było szukać sposobów na to, aby na jednym krążku zmieścić 9 Giga, czyli dwa razy tyle, ile mieści się na standartowym dysku. I tak z powodu miłości do pieknej muzyki Millera musiała się przedrzeć przez tajniki technologii Dual Layer.


Josef wraz z Marią (która też ma swój udział w filmie) przyjęli zaproszenie do udziału w premierze filmu, która odbyła się w Konsulacie RP w dniu Imienin Kościuszki, 28 pazdziernika 2015. (Mowa o premierze wersji polskiej - premiera wersji angielskiej odbyla sie w 2016 roku). Impreza była super udana, dostojna, kolorowa. Wystąpił kochany Lajkonik, Maria przepieknie recytowała wiersz Stanisława Balińskiego "O kraju mój" do Josefa kompozycji, a on rowniez zagrał jeden ze swoich ukochanych utwów "For Chopin". Było winko i dębowe bukieciki...i cała gromada współtwórców filmu obdarzonych dylomami uznania.

Po premierze w Konsulacie wybitny poeta, publicysta i recenzent, a także wielki znawca muzyki Marek Baterowicz napisał tak o Millerze: "Najpierw pan Josef Miller – twórca muzyki do filmu – wykonał swój utwór „For Chopin”, zainspirowany wielką miłością dla geniusza fortepianu. Brzmiały w nim echa chopinowskich motywów i wibracji serca Chopina, dla którego lustrem był heban fortepianu. Oczywiście instrument był dla niego tylko medium, za pomocą którego jego geniusz starał się uchwycić umykającą aurę ducha, refleksy uczuć i namiętności. Pan Josef Miller odczytał to bezbłędnie i w swej kompozycji zawarł tony, które odwołują się subtelnie do stylu chopinowskiego, są jakby echem jego nut, nastroju i rubata. Z pewnością kompozycja „For Chopin” pozostanie na zawsze w archiwum utworów ułożonych w hołdzie Chopinowi".

Josef od lat z wielkim zapałem gra dla społeczności australijskiej (w tym polonijnej) i tu warto chyba wspomniec, że grywał też dla tak prominentnych rodzin jak jedna z najbogatszych na świecie rodzina Pratt, były to koncerty zarówno prywatne jak i charytatywne, po których ślad zachował się w pieczołowicie przechowywanych listach i referencjach.

A tak na codzień - gdzie grywał? Ponad 2 lata wystepował regularnie w Hotelu Marriot (piano bar), a rowniez przez ponad 10 lat grał w Restauracji Cuckoo w malowniczych górach Olindy (gdzie również działał jako jeden z manadżerów). Ostatnie kilka lat zaowocowały znakomitą współpracą z kilkoma artystami: flecistką Mel Katotriatis (absolwentką Konserwatorium Muzycznego na Uniwersytecie Monash); Pawłem Ustupskim, którego skrzypce czarują najpiękniejszymi dzwiękami muzyki romantycznej; i oczywiście z aktorką Marią Bukowską, z którą wspólnie zasłużone laury zdobyli.

A oto wiersz poświęcony Josefowi napisała Barbara Łysikowska, polonistka, absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego

Gram...
Dąb szeleszczący szumiąca przyjażnie polszczyzna
Mazowasze szarość i miłość
do spraw nieogarnionych
Zaklinam dzwieki w muzykę
Słyszę Boga Stwórcę Wszechrzeczy
w świecie materii konsumpcji
Ocaliłem swój wszechświat
Gram...

A teraz kilka słów o jego „emigracji” - przymusowej ucieczce z kraju. Już jako mlody człowiek był zaangażowany w działalnosci wyzwoleńczej dla Polski spod okupacji komunistycznej. Był wychowanekiem Ks. Stefana Niedzielaka, wielkiego polskiego patrioty, zamordowanego przez komunistow. Fakt ten pogłębił jeszcze mocniej jego patriotyczne uczucia wyniesione z domu rodzinnego. Pierwszą z manifestacji jego uczuć i pogladów, jego miłosci do Ojczyzny był udział w zamieszkach w 1968 roku na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.

Wyszedł wraz z innymi by się postawić rzadzacym komunistom, by walczyć w ten sposób o wolna Polske.Wkrótce jednak przekonał się jak i wielu innych młodych ludzi, że ich udział w zrywie wolnościowym został wykorzystany do rozwiazania porachunków wewnętrznych w partii komunistycznej. Minęły lata i znów nadarzyła sie okazja do wyrażenia jego poglądów i stanowiska patrioty - Polaka. Tym razem w latach 70-tych bedąc wykładowcą i asystentem na jednej z warszawskich uczelni, postawił się ostro pierwszemu sekretarzowi partyjnemu, zdrajcy komunistycznemu, przeciwko obowiazkowej agitacji studentów, kłamliwej, antypolskiej propagandzie. Jego kolega i zarazem dobry przyjaciel, stanał w jego obronie, dostał ’wilczy bilet’ i usunieto go z pracy naukowej na uczelni.

Tu juz nie było zabawy. Josef, bedac na delegacji slużbowej w DDR, dowiedział sie od zyczliwych patriotów, że nie powinien wracać już do kraju, bo tam go „załatwią’. Nie było wyboru, musiał uciekać na wygnanie! Powrót do Ojczyzny został zamknięty na wiele lat. Pozostawił swą rodzinę, Ojczyzne ukochaną i tak jak stał musiał uciekać. Streszczajac tą cała historię, Josefowi udalo sie uciec jako jednemu z nielicznych, przez Checkpoint Charlie w Berlinie, choc nie bez problemów bo siedzial tam 5 godzin z lufą karabinu maszynowego przystawioną do skroni.

Niewiele mówił o tym zajściu bo spodziewam się, że i po tak długim czasie niektóre informacje są nadal niejawne a zapewne nie chcialby zaszkodzić nikomu. Dodał jednak, ze mocno wierzy, że Pan Bóg czuwał nad nim jak i w wielu trudnych momentach jego calego zycia. Po tym osiadł w Austrii na statusie uchodzcy politycznego a od 34 lat mieszka w Melbourne, skierowny tu przez firmę miedzynarodową, dla ktorej pracowal.

Nigdy nie porzucił muzyki, choc glód i ubóstwo doskwierało w początkowych czasach jego nowej egzystencji a instrument był na wagę złota i nieosiągalny. Muzyka i uczucie do niej pozostało a nawet spotęgowało sie rosnac z bólu za utraconą rodziną i Ojczyzną. To wyraził w swoich nielicznych wierszach jak i kompozycjach. Powtarzał czesto, to co Pan Bóg napisał w Biblii: (parafrazując) "Z popiołów wyrastają najpiekniejsze kwiaty".


Zygmunt Ajdukiewicz. Obraz "Tadeusz uczy Ludwikę".

Odnośnie nagrodzonej pracy wystawionej na Międzynarodowy Konkurs Kościuszkowski 2017 pod nazwą „Odwieczny obłok. Tryptyk. Milość Ludwiki Sosnowskiej Lubomirskiej i Tadeusza Kościuszki”, Josef wyraził się, że przygotowania zaczęły sie ponad rok temu nie z myslą o Konkursie, ale stworzenia muzyczno - słownej aranżacji do dwoch przepięknych wierszy wybitnego poety Marka Baterowicza zamieszkalego w Sydney. Były to wiersze poświęcone Kościuszce, zatytuowane: „Nie zsiadaj z konia Generale” i „Kościuszko nad Snowy River”. Idea Tryptyku nasuneła sie po ogłoszeniu Konkursu Kościuszkowsiego na początku roku 2017. Do Tryptyku dołączył wspaniały wiersz Marka „List niewysłany Tadeusza Kościuszki....Solure, na łożu pojednania z Bogiem”, napisany w tym również czasie. Oczywiscie, nie było dyskusji, kto bedzie recytował te wiersze, tu wchodziła tylko jedna osoba w rachubę i nie trudno się domyśleć kto.. Marysia Bukowska. Napisala ona rowniez bardzo trafne słowo wiążące a muzyka rownież „wleciała przez szeroko otwarte drzwi”, zawiera ona aż 7 kompozycji. Praca w tak profesjonalnym i fachowym gronie byla przyjemnoscią, choć było jej ogrom. Zdążyli!

Tryptyk to nie tylko przepiękne wiersze, wspaniała recytacja i oryginalna muzyka, to rowniez przesłanie ponadczasowe. Pierwszy wiersz porusza wiecznotrwałą milość Tadeusza i Ludwiki bo przecież list z wierszem otrzymała ona przypadkowo już po jego śmierci. Wedlug pięknej Boskiej reguły, że milość jest najważniejsza, ten oto wiersz napisany jako ostatni zaczyna ich pracę. Drugi to „Nie zsiadaj...” jest to wyraz przesłania ponadczasowego jako walka o wolność, równość, Ojczyznę, które te oto piękne motywy kierowały w życiu naszego Bohatera Narodowego Tadeusza Kościuszki. Trzeci i ostatni to ballada nawiązujaca do symboli ponadczasowych jakim jest najwyższa góra w Australii Góra Kościuszki i więzy Polakow, ich uczucia patriotyczne do dalekiej Ojczyzny. Równiez wątek osobisty Ludwiki, która spotyka jadącego na koniu Kościuszkę, zawsze gotowego pędzic na pomoc rodakom w kraju. Jak wiele jest w tej pracy tematów i zagadnień palących i dotyczących naszego terazniejszego życia.