Kategorie:
Nowiny
Ze Świata
Z Polski
Z Australii
Polonijne
Nauka
Religia
 

Archiwum:

Reklama:

 
12 wrzesnia 2017
Posępna hipoteza
Marek Baterowicz
SPOTKANIE „NA SZCZYCIE” - z nowin przychodzących z Polski oraz z komentarzy ( czasem analiz ) licznych blogerów - jak Ścios, Wielgucki, Biel i wielu innych – rysowała się posępna hipoteza co do roli pałacu prezydenckiego w najnowszych wydarzeniach, a w szczególności co do poczynań jego Głównego Lokatora. Prezydent Andrzej Duda – od dnia 24 lipca, tj. od daty jego feralnego weta – postępował dość zagadkowo, ale z jego politycznych piruetów przebijały animozje do niektórych ministrów rządu ( Macierewicz, Ziobro), pewien dystans do Jarosława Kaczyńskiego, a nawet jakaś antypatia do samej pani premier Beaty Szydło, co sprawiało wrażenie rosnącej „splendid isolation” Dudy w stosunku do rządu PiS-u. A więc i do całej partii PiS-u, której przecież był kandydatem w wyborach prezydenckich.

Obraz taki powstał wskutek zachowań oraz wypowiedzi jego ludzi z pałacu, a zwłaszcza prezydenckiego rzecznika Krzysztofa Łapińskiego, który z dużą nonszalancją, także z pewną dozą arogancji, wypowiadał się na temat wspomnianych ministrów, a nawet pani premier czy prezesa Kaczyńskiego. Marszałek Senatu Karczewski uznał to już za wystarczający powód do dymisji, ale jak dotąd Duda nie zwolnił kłopotliwego rzecznika, który „wyjaśnieniami” jedynie komplikuje sytuację. Więcej o Łapińskim pisze elig we wpisie „Rzecznik czyli niedorzecznik...” ( naszeblogi.pl,6-9-17).

Rzecznicy w III RP są traktowani zresztą jak święte krowy, a przykładem tego jest rzecznik praw obywatelskich Bodnar, pozostawiony na stanowisku mimo ciężkiej obrazy narodu polskiego, obrazy na poziomie kalumnii. Polityczny ambaras rósł, a że Prezydent nie wyjaśniał do końca tych zawirowań, powstała sytuacja dwuznaczna, sugerująca, że Duda potrząsa tomahawkiem wobec kilku ministrów, pani premier i wobec całego rządu. Od jakiegoś czasu suponowano, że celem Dudy jest stworzenie własnej partii. Ale czy musiałby dokonać tego na gruzach PiS-u ? I na gruzach rządu Dobrej Zmiany ?

Niektórzy sądzili, że Duda rozpoczął wojnę z PiS-em, który od lat był nadzieją Polaków ( a przedmiotem nienawiści peerelczyków!) i który od dwóch lat prowadzi dzieło uzdrawiania Kraju i reformy państwa, a wszystko to z troską o dobrobyt obywateli. Program 500+ czy budowa mieszkań mówią o tym jasno. Obecny rząd jest niewątpliwie NAJLEPSZYM rządem w Polsce po roku 1989 i ma szczerą misję ocalenia Polski z peerelowskiego bagna, które wciąga i pogrąża polski naród na dno nicości. I rząd PiS-u stale przeciwstawia się tej katastrofie, pomimo paraliżujących awantur „dzikiej”, jeszcze peerelowskiej opozycji. Reforma Temidy była tu i jest kluczową dla osuszenia tego bagna – w tej kwestii rząd PiS-u i prezydent Duda zajmują to samo stanowisko, różnią ich tylko szczegóły opracowywanych ustaw.

Prezydent Andrzej Duda uchodził za człowieka wrażliwego nie tylko na ludzką krzywdę, ale i na niesprawiedliwość dziejów, którą zafundował nam reżim PRL-u, dziś przedłużony w politycznej, pełnej malwersacji biurokratycznej gangrenie III RP, choć Polacy zaslugują na lepszy los. Co zatem się dzieje ? Prezydent, który stanął po stronie żołnierzy niezłomnych, nie powinien ulegać naciskom tych, którzy tych żołnierzy mordowali. A WSI wywodziły się z tych służb, które tępiły opór Polaków wobec sowietyzacji Kraju.

Dlatego coraz częściej blogerzy wzywają prezydenta do ujawnienia aneksu w/s likwidacji WSI, tego oczekujemy w warunkach demokracji. Niepokoi i to, że ataki na ministra Macierewicza mogą też pochodzić z presji WSI, które mszczą się na ich likwidatorze oraz na ministrze obrony tak sprawnym, że sprowadził do Polski bataliony USA i tworzy wojska obrony terytorialnej. WSI – kiedyś przeżarte sowiecką agenturą – nie mogą znieść takiego obrotu zdarzeń i prawdopodobnie prowadzą nieprzychylną grę wobec ministra Macierewicza i próbują wciągnąć do tej gry prezydenta.

Na szczęście w piątek, 8 września, doszło do spotkania prezydenta Andrzeja Dudy z prezesem Jarosławem Kaczyńskim i zapewne ustalono kilka ważnych rzeczy. Obaj panowie rozumieją niewątpliwie, że polskie państwo wymaga terapii, a Polacy oczekują reformy sądownictwa. Dlatego spodziewamy się mądrego kompromisu w kwestii reformy Temidy, a ostatecznie prezydent Duda nie chce chyba przejść do Historii jako stójkowy Dobrej Zmiany !? Wstrzymanie reformy sądów oznaczałoby kontynuację samowoli prawniczej mafii, skorumpowanej tak głęboko, że czasem określano ją jako Polonia „prostituta”. Najwyższy czas, a zależy na tym Prezydentowi Dudzie jak i Prawu i Sprawiedliwości, aby Polonia nareszcie stała się Restituta!

Po wczorajszym spotkaniu Dudy i Kaczyńskiego można prawdopodobnie odłożyć do lamusa posępną hipotezę upadku III RP i spojrzeć ufniej w przyszłość. Jeszcze przed tym spotkaniem bloger grzechg ( znany z wyważonych analiz ) przedstawił na naszych blogach dość wiarygodne scenariusze rozwoju wydarzeń we wpisie – „Pakt przetrwania, Duda – Kaczyński” ( 8–9-17), po czym dał nowszy wpis pt. „Krótka i trudna droga od III RP do IV RP” ( 11-9-17). A tekst Zbigniewa Kuźmiuka ( z 9 września) przynosi miłą nowinę: „Wygląda na to, że reforma wymiaru sprawiedliwości będzie taka jak w programie PiS...”. Wspaniale. Jutro zweryfikuje te analizy, albowiem nie wszyscy są takimi optymistami. Prof. Norbert Maliszewski jednak sądzi, że prezydent Andrzej Duda i PiS są skazani na siebie, zakończyli czas negocjacji pozycyjnych, a przeszli do fazy kompromisu.

Z kolei Tadeusz Płużański, autor „Bestii”, określił weto prezydenta jako kardynalny błąd, bo usterki nie musiały wstrzymać ustaw, można było odesłać je do wskazanych poprawek. Czas bowiem płynie, a pewne przestępstwa mogą ulec przedawnieniu. Ale nie wchodźmy już w szczegóły, bo tymi zajmą się obie strony ustalające ostateczną wersję. Zakończmy tylko pikantną puentą: sędziowie boją się jak ognia projektowanej Izby Dyscyplinarnej, bo teraz nie ujdą im na sucho kradzieże w sklepach czy malwersacje jak ta z Sądu Apelacyjnego w Krakowie!

Marek Baterowicz