Kategorie:
Nowiny
Ze Świata
Z Polski
Z Australii
Polonijne
Nauka
Religia
 

Archiwum:

Reklama:

 
5 wrzesnia 2017
Z Dąbrowy Tarnowskiej do Chin
Anna Hudyka

Daniel Leżoń jest młodym i utalentowanym Dąbrowianinem, którego wielką pasją jest aktorstwo, teatr oraz taniec. Obecnie jest studentem piątego roku studiów aktorskich w Państwowej Wyższej Szkole Teatru w Krakowie na Wydziale Teatru Tańca w Bytomiu. Wcześniej studiował również polonistykę w Tarnowie, Theatre Arts w Anglii i Reżyserię Dramatu w Krakowie. Ten młody człowiek nie chce jednak poprzestać na dotychczas zdobytej wiedzy i jak sam mówi pragnie „z miłością ukończyć Wydział Teatru Tańca w Bytomiu”. Obecnie jest w trakcie pisania pracy magisterskiej, której temat dotyczy „roli tancerzy w budowaniu umiejętności doświadczania szczęścia i innowacyjności działań, poprzez ucieleśnianie wiedzy, pogłębianie wrażliwości zmysłowej i umiejętności pełniejszego doświadczania codzienności”.

Daniel Leżoń niedawno wraz z grupą kolegów można powiedzieć, że przeżył przygodę życia. Wszystko zaczęło się, że młodzi aktorzy wygrali konkurs choreograficzny, którego nagrodą było zaproszenie na Summer Dance Camp oraz do projektu badawczego „Historia mówiona tańca w Chinach”. Obydwa wydarzenia rozpoczęły się w Chengdu, w Chinach. Podczas swego pobytu w największym azjatyckim państwie młodzi Polacy podróżowali po prowincji Syczuan od 15 lipca do 8 sierpnia. Poznawali nie tylko nowy kraj, ale także tancerzy i choreografów z całego świata, z którymi przez kilka tygodni pracowali.

Przeprowadzili również wiele wywiadów z mieszkańcami wspomnianego regionu, jak też zdobywali wiedzę o kulturze i historii Chin. Teraz po powrocie do Ojczyzny pragną dzielić się z Polakami tym wszystkim w swojej pracy twórczej. I tu jeden z faktów z życia Daniela Leżonia, o którym chyba niewielu wie. Parę lat temu działał w Dąbrowie Tarnowskiej jako młody dziennikarz. W miejscowym domu kultury był uczestnikiem prowadzonych przez instytucję warsztatów dziennikarskich. Młodzi zafascynowani dziennikarstwem ludzie wydawali periodyk dotyczący najważniejszych w regionie wydarzeń oraz kultury. Już tutaj Daniel dał się poznać jako człowiek pełen pasji, chęci zdobywania wiedzy i nie bojący się podejmować nowe wyzwania.

Danielu, na początek opowiedz coś o swojej pasji – aktorstwie. Pamiętam, że już wiele lat temu należałeś do kółka teatralnego w Dąbrowskim Domu Kultury?

Ja również to pamiętam. Kochałem to, że próby zawsze odbywały się na scenie – potem wielokrotnie mi tego brakowało. Jeśli chodzi o moją pasję... nie nazwałbym tego ani aktorstwem, ani tańcem, ani teatrem... pasja to mój dobrowolny udział w życiu; chociaż fakt, że od zawsze to moje życie organizowało się wokół sceny . Dlaczego... Bo chyba w naszej kulturze scena była pierwszym miejscem (przynamniej dla mnie), w którym ludzie mogli dzielić się swoim twórczym potencjałem w atmosferze zabawy rzeczywistością.


- Daniel, z całym szacunkiem do naszej Dąbrowy Tarnowskiej, bo to naprawdę ładne i miłe miasto, ale powiedz, czy Tobie chłopakowi z tak niewielkiej miejscowości łatwo było dostać się do szkoły aktorskiej? Jak wyglądała Twoja droga do niej? Było łatwiej, czy trudniej niż osobie z dużego miasta? Bądźmy szczerzy - tak naprawdę to większe miasta dają lepsze możliwości i łatwiej jest w nich realizować swoje pasje…

Mentalne wyjście z Dąbrowy Tarnowskiej zajęło mi wiele lat. Jeszcze nie dawno ciężko było mi pojąć, że biorę udział w świecie. Mimo, że wyprowadziłem się z Dąbrowy ok. 10 lat temu, dopiero teraz, powoli zaczynam widzieć, że mam prawo korzystać z bogactw całego świata. Przez dłuższy czas miałem poczucie, że ok. studiuję reżyserię, studiuję aktorstwo – ale jakby przez przypadek. Poza tym – oprócz wielu dobrych wspomnień z Dąbrowy mam większość bardzo złych. W końcu miałem długie włosy, a to dla wielu ludzi było chyba zbyt wiele. Z takim bagażem wyzwisk, przemocy, gróźb, było ciężko. 12 razy nie zdałem egzaminu – studiowałem aktorstwo przez rok w Anglii, 2 lata reżyserię w Krakowie, aż w końcu, odkryłem Wydział Teatru Tańca w Bytomiu, PWST w Krakowie. Dokładnie to, czego szukałem! Ale i tak sporo czasu zajęło mi uwierzenie w to, że mogę z tego czerpać.

Jak wygląda życie Dąbrowianina w teatrze? Chyba musi wybrać, czy żyje w Dąbrowie czy w teatrze.

Nie wiem, czy prócz DDK był jeszcze jakiś zespół spotykający się regularnie na próbach. Bardzo ciepło wspominam próby do Iwony Księżniczki Burgumda, czy Stara kobieta wysiaduje. Paweł Chojnowski zawsze dbał o atmosferę zabawy i dawał dużo przestrzeni każdemu z Nas, na własne propozycje i próby. Ale poza DDK... w szkole, akademie, kółka teatralne. Ale teatr... w Dąbrowie Tarnowskiej był Kościół, szkoła i osiedle. Ale nie teatr.

Wiem, bo mi mówiłeś, grasz w spektaklu Pana Jerzego Stuhra. Czy mógłbyś powiedzieć coś więcej na ten temat? Jaka to sztuka i kogo w niej grasz?

Bal Manekinów – to jest spektakl dyplomowy. Gram w nim manekina z damskimi nóżkami oraz Leavasina w drugim akcie; wymiennie z kolegą z roku, Radkiem Lisem. Profesor Stuhr wykorzystał umiejętności ruchowe studentów tworząc sceny manekinów, w których poruszamy w zupełnie pozacodzienny sposób. W pierwszym akcie mam okazję pobawić się formą. W drugim mogę się wypróbować w bardziej realistycznej, psychologicznej odsłonie. Profesor zaproponował dalszą współpracę, więc na wiosnę planujemy spotkać się w Teatrze Polonia w Warszawie.

Daniel, jeśli miałbyś do wyboru: teatr lub kino to, co byś wybrał? Gdzie byś wolał występować?

Nie ważne gdzie, ale po co.


Właśnie wróciłeś z Chin. Byłeś tam z grupą przyjaciół. Było to możliwe, ponieważ wygraliście konkurs choreograficzny, którego nagrodą było zaproszenia na Summer Dance Camp oraz udział w projekcie badawczym „Historia mówiona tańca w Chinach”. Czy mógłbyś powiedzieć coś więcej na ten temat? O jakim konkursie choreograficznym mowa? Co to jest Summer Dance Camp? Jak też opowiedz o samym projekcie.

To dość obszerne pytanie. Postaram się krótko. Konkurs- władze Wydziału Teatru Tańca w Bytomiu zorganizowały konkurs, aby wybrać ekipę, która pojedzie do Chin. Ja i Julia Lewandowska, zostaliśmy zaproszeni do projektu badawczego, dlatego nie musieliśmy brać udziału w konkursie. Po zaprezentowaniu projektów wybrano: Sebastiana Wiertelaka, Klaudie Gryboś i Pawła Kozłowskiego. Summer Dance Camp- odbył się w tym roku po raz trzeci. Ludzie pracujący w Ministerstwie Kultury w Chinach oraz Beijing Dance Academy, zorganizowali po raz trzeci prawie miesięczne spotkanie młodych tancerzy z Chin oraz państw Europy. W ten sposób dając szansę obydwu stronom na wymianę doświadczeń, zawiązanie przyjaźni, a tym samym przesunięcie mentalnych granic świata i podniesienie kompetencji. To jest temat na długą dyskusję- Summer Dance Camp, Oral history of dance in China – i doświadczenia z Chin. Chętnie przyjadę i opowiem.

Jakie wrażenia przywiozłeś z Chin?

Ludzie na pierwszy rzut oka są inni, a potem, tacy sami. Jedzą, śpią, zastanawiają się, próbują, kłócą, godzą. Soplicowo i Chnegdu- różnią się może tym co się je. Dzięki temu wyjazdowi zrozumiałem jak ogromną rolę mają artyści w najważniejszych przemianach gospodarczych, politycznych, czy ekonomicznych. Wiedziałem to w teorii, ale teraz na własnej skórze przekonałem co znaczy brak tancerzy postmodernistycznych w Azji, którzy zrobili ogromną robotę dla Europy, czy Ameryki. Odbija się to w podejściu ludzi do ciała, kobiet, czy tworzeniu relacji międzyludzkich, Zrozumiałem jak ważne są eksperymenty artystów i ich Dziwactwa.

Powiedz też, czy widzisz jakąś większą różnicę w prowadzeniu zajęć z artystami, adeptami teatru i tańca w Polsce, a w Chinach?

Tak. Tancerze z Chin są niesamowicie sprawni fizycznie, jednak mają problem z wykonywaniem zadań twórczych, improwizacją. Wszystko co podaje nauczyciel potrafią powtórzyć z wirtuozerską precyzją; gorzej kiedy mogą zaproponować coś własnego. Chłopaki świetnie partnerują z dziewczynami, podnosząc je, jednak zobaczyłem, że mają duży kłopot ze zmysłową bliskością w tańcu, czy oddawaniem ciężaru, co znacznie lepiej wygląda u tancerzy z Europy. Z drugiej strony ciało tancerzy z Europy pozostawia wiele do życzenia zwłaszcza pod względem postawy ciała. Od Europejczyków bije stres, który odkłada się w stawach i sprawia, że ich ruch wydaje się często twardy, siłowy i zablokowany. Ciała tancerzy z Chin (w zasadzie wszystkie) były lekkie, miękkie i spokojne, momentami słabe– ciała Europejczyków, spięte, sztywne, poblokowane, lecz często silne.


Zamierzaliście nie tylko uczyć się, ale i „pobawić się” w dziennikarzy przeprowadzając wywiady z miejscowymi ludźmi. Opowiedz też o tym.

Nie zamierzaliśmy się bawić, a nauka nie była celem samym w sobie. Oral History of Dance to projekt prowadzony przez najbardziej prestiżowe instytucje na świecie. Do tej pory prowadzony był w Ameryce, Wielkiej Brytanii i Niemczech. Dr Jacek Łumiński twórca programu Wydziału Teatru Tańca, rozpoczął w tym roku ten projekt w Chinach. Pracując z Nim miałem poczucie udziału w czymś ważnym. Nie nazwałbym naszej pracy dziennikarską. Rozmawialiśmy z ludźmi, nie przeprowadzaliśmy wywiadów. To jest kluczowa różnica między pracą dziennikarską a antropologiczną. Ale to również szerszy temat.

Powiedz - tylko tak szczerze: czy mieliście jakieś obawy przed wyjazdem do Państwa Środka?

Bałem się, że nie zdążę na samolot.

Daniel powiedz, czy nie kusi się czasem dziennikarstwo? Nie chciałeś spróbować tej drogi? Pamiętam czasy, jak obuje uczęszczaliśmy na warsztaty dziennikarskie prowadzone przez dyrektora Dąbrowskiego Domu Kultury Pawła Chojnowskiego i wydawaliśmy gazetkę…

Nie.

Daniel, powiedz kto ze świata filmu – zarówno na naszym polskim podwórku, jak też światowym jest dla Ciebie autorytetem? Możesz wymienić kilka nazwisk.

Uzumaki Naruto, Son Goku, Charles Xavier, Wolverin i siostry Wachowskie.

Daniek wszyscy o czymś marzymy. Powiedz z kim, jaką gwiazdą naprawdę wielkiego formatu, chciałbyś zagrać, gdyby była taka możliwość? Ja jestem gwiazdą naprawdę wielkiego formatu. Jak każdy człowiek.

Jaka jest Twoje wymarzona rola?

Człowieka, który przekazuje swoim działaniem najskuteczniejsze odkrycia innych ludzi, pomagające w szybki i trwały sposób doświadczać radości życia. Chciałbym swoim działaniem wspierać świadome budowanie świata miłości, zabawy i spokoju.

Na koniec powiedz, czego można Ci życzyć?

Zarabiania pieniędzy na robieniu tego co kocham z przyjaciółmi. :)

Dziękuję Ci za rozmowę.